Content
Styl strony:
Content
Statystyka odwiedzin:

165718
odwiedzin od 20.03.2013
Content
Liturgia na dziś:
Content
Dziś polecamy WWW:
OPOKA - Laboratorium Wiary i Kultury
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19
Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. J 12, 23

Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę.  J 12, 27

Przyzwyczajeni, że zawsze, już od progu naszej świątyni, jakby witając, ze średniowiecznej ikony patrzy na nas Jezus, dzisiaj, w V Niedzielę Wielkiego Postu było nieco inaczej. Krzyże i obrazy w kościele zostały przysłonięte. Ten fioletowy kolor to znak. Bóg pozwolił nam doczekać również i w tym roku, kulminacyjnego etapu okresu Męki Pańskiej. Dla jednych będzie to dopełnienie Wielkiego Postu, dla innych ostatnia szansa, by włączyć się w Pasyjne przeżycia Kościoła.

Bez względu na to, gdzie teraz znajduje się Twoje serce, Jezus pragnie w tym momencie Twojej obecności! W dzisiejszej Ewangelii usłyszałeś, że dusza Chrystusa doznała lęku… Inny przekład Nowego Testamentu ujmuje to w słownym sformułowaniu, że Jezus był głęboko wstrząśnięty (por. J 12, 27 wyd, Edycja św. Pawła 2011). Mimo to nie cofnął się przed heroicznym wyznaniem miłości właśnie Tobie! Pomyśl, że w ogromnym strachu możesz Jezusowi towarzyszyć jedynie Ty! Nie kto inny będzie dla Niego najskuteczniejszym pocieszeniem, ale Ty! Tylko Twoja obecność doda Mu otuchy! Tylko Ty jesteś w stanie ulżyć Zbawicielowi, bo On boi się teraz dla Ciebie! Ze względu na Ciebie nie ucieka! Czy możesz cofnąć się przed tym zaproszeniem?

Dodał(a): Anna Artysiewicz (2015-03-22)
Kleryk Marcin akolitą.

W niedzielę, 22.02.2015r., dobrze nam znany, pochodzący z parafii bł. Bolesławy Lament, alumn Marcin Sztrom, wraz z jedenastoma współbraćmi przyjął, w Katedrze Białostockiej, posługę akolitatu, co po grecku, od ‘akoluthos’ oznacza towarzyszący, posługujący, uczeń.

Jest to radosna wiadomość dla nas, jako parafian, znajomych, przyjaciół rodziny… Odtąd kleryk Marcin jest nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej. W praktyce oznacza to, że może pomagać w udzielaniu Komunii Świętej wiernym, zanosić Pana Jezusa chorym, a w przypadku braku kapłana lub diakona, umierającej osobie w formie Wiatyku; dokonywać puryfikacji (oczyszczenia) naczyń liturgicznych: pateny, kielicha, puszki. Jest również upoważniony do wystawienia i repozycji Najświętszego Sakramentu, poza błogosławieniem i przewodniczeniem adoracji.

Jako Wspólnota Parafialna, naszemu Bratu, alumnowi Marcinowi, życzymy, by w kolejnych etapach formacji seminaryjnej ciągle wzrastała jego miłość do Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. W tej intencji ofiarowujemy również nasze modlitwy.

Dodał(a): Anna Artysiewicz (2015-02-23)
Zaproszenie do wspólnego śpiewania na chwałę Bogu

W naszej parafii powstała nowa  inicjatywa, aby przygotować śpiewy na zbliżające się Triduum Paschalne. Zapraszamy do włączenia się tych wszystkich, którzy chcieliby służyć pięknym śpiewem w naszej świątyni. Zachęcamy przede wszystkim osoby dorosłe, które będą miały okazję do chwalenia Pana Boga śpiewem, może nawet na 4 głosy. Pamiętajmy przy tym, o pięknym powiedzeniu: "że kto śpiewa, ten dwa razy się modli. Pierwsze spotkanie tej nowej grupy odbędzie się w najbliższą niedzielę 22 II 2015, po Mszy św. o godz. 10.00. 

Dodał(a): ks. Jacek Tomkiel (2015-02-18)
„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” Mk 1, 15

Od Środy Popielcowej, w tym roku przypadającej dnia 18.02.2015r., rozpoczynamy kolejny okres roku liturgicznego: Wielki Post. Przez ponad czterdzieści dni będziemy przygotowywali nasze ciała, dusze i wszelkie sfery naszego życia, do Świąt Paschalnych – największej chrześcijańskiej uroczystości. Nie chodzi wcale, jak mogłoby się wydawać, o utrzymanie przez te wszystkie dni, symbolicznego popiołu na głowach. Oczywiście dobrze wiemy, „w czym rzecz” i nie zabraknie wśród nas odmawiających sobie przyjemności, a nawet czasem zaspokojenia głodu. Warto się przy tym zastanowić czy mój post posłuży komuś potrzebującemu? Czy jestem w stanie zaoszczędzone „drobne” przekazać na cel, który dzięki wspólnym siłom wielu przyczyni się do świątecznej radości najuboższych?

Zauważmy, iż Jezus by pościć wychodził na pustynię. Gdzie jest moja pustynia i czy wychodzę na nią bez ociągania, gdy Pan chce tam ze mną rozmawiać? W dzisiejszych czasach głos Boga zagłuszany jest na wszelkie sposoby: media, prasa, Internet. Pamiętajmy, że w ciągu tych czterdziestu dni zaproszeni jesteśmy do szczególnego i jeszcze głębszego gromadzenia prawdziwych i dla nas najkorzystniejszych informacji zawartych w aktualnym i niezmiennym od wieków źródle, jakim jest Słowo Boże.

Warto ten czas odnowy więzi z Jezusem wzbogacić w nabożeństwa Pasyjne. Nasza parafia stwarza ku temu doskonałe warunki. Codziennie, pół godziny przed rozpoczęciem Eucharystii będziemy gromadzić się we wspólnotowej modlitwie. W poniedziałki rozważane będą tajemnice części bolesnej różańca świętego. Melodia i słowa „Gorzkich żali” rozbrzmiewać będą we wtorki, czwartki i soboty, zaś w środy, piątki i niedziele będziemy podążać za Jezusem dźwigającym krzyż i znaczącym nam prawdziwą drogę ku Niemu.

Dodał(a): Anna Artysiewicz (2015-02-17)
Odezwa Księdza Rektora w sprawie zbiórki na Seminarium Duchowne w naszej parafii - w dn. 15 II 2015

Poprzez konsekrację życia do konsekracji świata

Każdy z nas jest powołany przez Boga. Żyjemy, poruszamy się i jesteśmy wyłącznie dlatego, że Bóg w swojej opatrzności tego pragnie. Nie chodzi zatem o klasyczny podział do którego się przyzwyczailiśmy: kapłaństwo, zakon, małżeństwo. Jesteśmy powołani do życia i do miłości którą realizujemy w różny sposób. Św. Paweł pisał w Liście do Koryntian: „gdybym mówił językami ludzi i aniołów a miłości bym nie miał (...) byłbym niczym” (1Kor 13, 1-2). Cokolwiek robię w życiu, kimkolwiek jestem, jakikolwiek zawód wykonuję jestem powołany do życia w miłości. Służba ludziom, uczciwość, solidność, wrażliwość, uprzejmość, poświęcenie – niech będą cechami charakteryzującymi nasze zaangażowanie w codzienną posługę miłości. Powołania nie da się ograniczyć do pewnych godzin w ciągu dnia i nie kończy się ono wraz z zakończoną zawodowo pracą. Wracamy, po pracy do domu i też jesteśmy powołani, także tam. Nawet jeśli ktoś jest sam - jest powołany! Bogu bardzo zależy na nas, Bóg bardzo nas potrzebuje. Bóg umacnia każdego z nas abyśmy realizowali miłość gdziekolwiek nas postawi i cokolwiek nam powierzy.

Zasadnicza dzisiaj troska o świat i człowieka winna być ukierunkowana na dbałość o konsekrację życia. Nasze czasy wymagają konsekracji, która byłaby w bliskim kontakcie z ludźmi. Celem jest dzielenie z ludźmi  niedostatków, trudności życiowych i walka o lepsze jutro, świadczenie z bliska o ewangelicznej miłości i całkowitym przylgnięciu do Jezusa. Dokonuje się to najpierw  poprzez serdeczne zainteresowanie się człowiekiem, który jest właśnie obok nas.

W roku życia konsekrowanego warto zabiegać o taki sposób funkcjonowania, który niech będzie szczególnie czytelną formą świadczenia o istnieniu Boga i o Jego miłości do człowieka w świecie. Wszystkie charyzmaty i nasze formy aktywności mogą stać się sposobem ukazywania wielkich dzieł, jakich Bóg dokonuje w ułomnej przecież, gdyż zranionej skutkami grzechu pierworodnego, ludzkiej naturze. Pan Bóg zabiega o nas abyśmy stawali się świadkami Jego obecności. W naszych czasach, zdominowanych przez zsekularyzowane trendy, kulturę konsumpcji i użycia, filozofię doraźnych przyjemności, relatywizm aksjologiczny, wielu ludzi - zwłaszcza młodych - podważa sens powołania. Ludzie pytają, czy warto utrzymywać taki tok myślenia i wybierać taki sposób życia, który czyni człowieka wolnym do realizacji wartości chrześcijańskich, niejednokrotnie przez laicki sposób myślenia wyśmiewanych? Czy powołanie do życia w jedności z Bogiem nie jest jakością czasów przeszłych lub charakterystyką osób zbyt pobożnych? „Takie pytania słyszymy coraz częściej, ponieważ są one przejawem utylitarystycznej i technokratycznej kultury, która skłonna jest oceniać wartość rzeczy, a nawet ludzi, według kryterium ich bezpośredniej przydatności” – pisał święty Jan Paweł II w adhortacji do osób konsekrowanych (Jan Paweł II, Vita Consecrata, 104).

Odpowiedź jest jedna: logika powołania wynika zawsze z Bożej logiki daru, czyli z bezinteresownej miłości. Jeżeli człowiek będzie wewnętrznie przekonany do przeżywania odpowiedzialności za swoje czyny zawsze będzie zabiegał o wierną służbę Bogu i ludziom a w konsekwencji będzie przyczyniał się do konsekracji życia i świata.

Szczególną pomoc w rozumieniu istoty powołania można uzyskać w Seminarium Duchownym. Archidiecezjalne Wyższe Seminarium Duchowne już od siedemdziesięciu lat istniejące w Białymstoku ukierunkowuje młodych ludzi na rozeznawanie powołania i weryfikację jego prawdziwości. Studia trwają sześć lat. Wierna i radosna odpowiedź młodych na dar powołania wymaga zaangażowania z ich strony w formację ludzką, duchową, intelektualną i duszpasterską. Wymaga także dyscypliny, mądrości i nieustannej czujności, by rozwijać coraz bardziej serdeczną przyjaźń z Bogiem. Wymaga zdeterminowanego dążenia do świętości i stanowczego, bezkompromisowego służenia Bogu i ludziom. Z powodu tak wysokiej miary daru powołania konieczna jest szczególnie uważna weryfikacja autentyczności powołania danej osoby, a także solidna weryfikacja motywów towarzyszących osiąganiu przez nią stopnia dojrzałości w powołaniu. Człowiek powołany nie jest postawiony „wyżej”, ponad innych ludzi i doskonałość do której dąży w powołaniu nie upoważnia go do zajęcia jakiegoś „lepszego” miejsca w społeczeństwie. Człowiek powołany winien stawać się czytelnym znakiem wiary, miłości, nadziei ukierunkowanej na radość ewangelicznego życia jakie Bóg przygotował wszystkim, którzy Go miłują.

Tak wysokie normy i wymagania sprawiają, że młodzi ludzie coraz częściej w trakcie trwania studiów wycofują się i odchodzą do realizacji powołania w świecie. I chociaż wszyscy wierni są zaproszeni do naśladowania Chrystusa a każde powołanie w Kościele jest w służbie świętości, to jednak niektóre – takie jak powołanie do kapłaństwa czy życia konsekrowanego - są szczególnym powołaniem w tym względzie, gdyż przedstawiają uprzywilejowane drogi ku pełni życia duchowego w Bogu.
(Jan Paweł II, Orędzie na Tydzień Powołań 2002).

Potrzeba zatem szczególnej troski w modlitwie o każde powołanie. Jak co roku, także i w tym, w najbliższą niedzielę, przyjadą do parafii przedstawiciele Seminarium Duchownego: profesorowie i alumni, aby prosić o ofiary na potrzeby seminarium. Przyjmijcie ich z serdecznością i życzliwością a świadomi wartości powołania potraktujcie spotkanie z nimi jako okazję do modlitwy. Niech będzie to czas modlitwy o nowe, święte powołania do służby Bogu i ludziom we wspólnocie Kościoła. Polecając waszym modlitwom potrzeby naszego Seminarium, dziękuję za ofiarną pomoc i za duchowe wsparcie. Ufam, iż troska ta pozostanie w Was dalej. W tej nadziei łączę się w modlitwie ze wszystkimi, trwając w jedności przed Bogiem.

ks. dr hab. Andrzej Proniewski

Rektor Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Białymstoku

Dodał(a): ks. Jacek Tomkiel (2015-02-09)
List pasterski Episkopatu Polski na Dzień Życia Konsekrowanego 2 lutego 2015 roku

OSOBY KONSEKROWANE W COMMUNIO KOŚCIOŁA

 

List pasterski Episkopatu Polski na Dzień Życia Konsekrowanego

2 lutego 2015 roku

 

 

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

            Dzień Życia Konsekrowanego, który obchodzimy w każde święto Ofiarowania Pańskiego, ma w tym roku charakter szczególny. Wpisuje się on bowiem w ogłoszony przez papieża Franciszka Rok Życia Konsekrowanego, obchodzony pod hasłem: „Ewangelia, proroctwo, nadzieja – życie konsekrowane w Kościele dzisiaj”. Rok ten rozpoczął się w pierwszą niedzielę Adwentu 2014 roku, a zakończy się 2 lutego 2016 roku.

Sobór Watykański II stwierdził, że choć stan życia konsekrowanego nie jest częścią hierarchicznej struktury Kościoła, to „należy on jednak nienaruszalnie do jego życia i świętości” (Lumen gentium, 44). Rzeczywiście, trudno wyobrazić sobie Kościół bez osób zakonnych, członków instytutów świeckich, konsekrowanych dziewic i wdów, bez ich modlitwy, ofiary i prowadzonych przez nich dzieł apostolskich: różnorodnych duszpasterstw, sanktuariów, szkół, mediów, posługi kaznodziejskiej, rekolekcyjnej, służby chorym i ubogim. Historia pokazuje nam, że w sytuacjach kryzysu w Kościele Duch Święty powoływał do istnienia nowe charyzmaty zakonne, które przyczyniały się wydatnie do odnowy Kościoła.

Obecnie ok. 35 tys. Polaków i Polek prowadzi życie konsekrowane, oparte na radach ewangelicznych. Niewiele jest też krajów na świecie, gdzie nie pracowałyby osoby konsekrowane pochodzące z Polski.

 

Prymas Tysiąclecia: Jesteście z Kościoła i dla Kościoła

 

W  swoim liście apostolskim Papież Franciszek stwierdza, że pierwszym celem Roku Życia Konsekrowanego jest „spojrzenie w przeszłość z wdzięcznością”. Jesteśmy wdzięczni Bogu, który wzbudzał charyzmaty życia konsekrowanego, i ludziom, którzy hojnie na te Boże wezwania odpowiadali. Jesteśmy też wdzięczni tym, którzy owe charyzmaty rozeznawali i ich strzegli. Kiedy patrzymy na najnowszą, powojenną historię zakonów w Polsce, to nie sposób nie wspomnieć Sługi Bożego, Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Po roku 1945, w obliczu komunistycznej dyktatury, która wszelkimi sposobami próbowała osłabić Kościół, to właśnie Prymas Tysiąclecia okazał się mężem opatrznościowym dla życia zakonnego w naszej ojczyźnie. W 1953 roku w memoriale do władz „Non possumus” pisał: „Bardziej jeszcze niepewny i bodaj nierównie groźniejszy jest los duchowieństwa zakonnego. Zakony ogranicza się w ich działalności lub nawet pozbawia się je możności oddawania się tym rodzajom prac, którym oddawały się wszędzie i zawsze zgodnie ze swym powołaniem”. W tej sytuacji kardynał Wyszyński umiejętnie włączał życie konsekrowane w całość życia Kościoła, szczególnie w duszpasterstwo parafialne, co okazało się dalekowzroczne, gdyż uniemożliwiło marginalizację zakonów. „Jesteście z Kościoła i dla Kościoła” – powtarzał Prymas osobom zakonnym w ciężkich latach 50-tych. To w dużej mierze dzięki jego mądrości i odwadze zakony w Polsce nie podzieliły losu zakonów w innych krajach bloku komunistycznego, gdzie zostały zdelegalizowane.

 

 

 

Jan Paweł II: świętość życia konsekrowanego

 

            Nowy impuls dla życiu zakonnemu w Polsce i na świecie dał Jan Paweł II, który podczas swoich licznych podróży apostolskich znajdował zawsze czas na specjalne spotkania z osobami konsekrowanymi. W 1979 roku na Jasnej Górze papież mówił: „Trzeba nam dziękować Opatrzności Bożej, za przyczyną Pani Jasnogórskiej, przede wszystkim za to, że zakony męskie i żeńskie w Polsce ostały się w pełni, […] że zachowały swój byt, […] że zachowały swoją tożsamość”. W roku 1996 ukazała się posynodalna adhortacja Jana Pawła II Vita consecrata, o życiu konsekrowanym i jego misji w Kościele i w świecie. Papież ujmuje istotę życia konsekrowanego w perspektywie świętości. Z jednej strony przypomina o powszechnym powołaniu do świętości, z drugiej zaś zauważa, że w głoszeniu tegoż powołania „obiektywne pierwszeństwo należy przyznać życiu konsekrowanemu, jako że odzwierciedla ono sposób życia samego Chrystusa” (Vita consecrata, 32). Nie jest zatem przypadkiem – podkreśla Jan Paweł II – że „w ciągu stuleci bardzo wiele osób konsekrowanych pozostawiło wymowne świadectwa świętości” (Vita consecrata, 35). Wielu świętych polskich zakonników i zakonnic wywarło wpływ na życie Kościoła nie tylko w Polsce, ale i na świecie, czego wymownym przykładem jest siostra Faustyna Kowalska, apostołka Bożego Miłosierdzia.

 

Franciszek, papież zakonnik: Zakonnicy są prorokami

 

            Papież Franciszek zapytany o miejsce właściwe zakonnikom i siostrom zakonnym  w Kościele, odpowiedział: „Zakonnicy są prorokami […], którzy przepowiadają, jak królestwo Boże będzie wyglądać w swojej doskonałości” (wywiad dla La Civiltà Cattolica). A w Liście na Rok Życia Konsekrowanego papież Franciszek precyzuje owo prorockie powołanie: „Prorok otrzymuje od Boga zdolność zgłębiania historii, w której żyje i interpretowania zdarzeń. […] Potrafi rozeznać, a także jasno wskazać zło grzechu i niesprawiedliwości, bo jest wolny, nie musi odpowiadać przed innymi panami, jak tylko przed Bogiem” (II, 2).

            Wymiar proroczy mają autentycznie przeżywane śluby ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. Osoby konsekrowane, które żyją skromnie, a dobra, jakimi dysponują, przeznaczają na utrzymanie miejsc kultu, apostolstwo i dzieła miłosierdzia, są z jednej strony znakiem sprzeciwu wobec bożków pieniądza i konsumpcjonizmu, a z drugiej świadczą o możliwości budowania społeczeństwa bardziej solidarnego, wrażliwego na potrzeby bliźnich. Ci, którzy składają ślub posłuszeństwa i przeżywają go dojrzale, są znakiem sprzeciwu wobec żądzy władzy, ale także wobec ubóstwiania demokracji, w której większość zawsze miałaby mieć rację. Natomiast radośnie przeżywany ślub czystości jest w dzisiejszym świecie znakiem sprzeciwu wobec nachalnej erotyzacji przestrzeni publicznej, a zarazem proroczym świadectwem, że „Bóg sam wystarczy”, jak mawiała św. Teresa z Avila.

 

Życie konsekrowane szkołą komunii w Kościele

 

            Obok ślubów ubóstwa, posłuszeństwa i czystości, cechą charakterystyczną dla znaczącej większości osób konsekrowanych jest życie wspólnotowe, czyli braterska i siostrzana komunia. Jan Paweł II nauczał, że wielkim wyzwaniem, jakie czeka nas w trzecim tysiącleciu, jest „czynić Kościół domem i szkołą komunii” (Novo millennio ineunte, 43). Do tego programu „duchowości komunii” nawiązał Franciszek wskazując, że życie konsekrowane ma być świadectwem komunii w obrębie poszczególnych wspólnot zakonnych, a także na zewnątrz nich, poprzez współpracę z innymi środowiskami kościelnymi i pozakościelnymi (zob. List na Rok Życia Konsekrowanego, II, 3). Dojrzałe wspólnoty zakonne, które modlą się i działają razem z innymi i dla dobra innych, stają się profetycznym świadectwem, że pomimo różnic, jakie są między nami, możemy żyć w jedności i pokoju. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na fakt, że życie konsekrowane jest nośnikiem różnych duchowości, w których na swój sposób uczestniczą także niektórzy duchowni i osoby świeckie. A zatem do korzystania z charyzmatów zakonnych zaproszeni są również nie-zakonnicy. Dokonuje się to m.in. w domach rekolekcyjnych prowadzonych przez osoby konsekrowane.

 

Jedność rodzin i życia konsekrowanego

 

            Papież Franciszek wyraził radość ze zbieżności Roku Życia Konsekrowanego z Synodem o rodzinie (zob. List na Rok Życia Konsekrowanego, III, 2). Zarówno wspólnoty zakonne, jak i rodziny chrześcijańskie są przestrzeniami ewangelizacji. Charyzmaty zakonne i charyzmat życia rodzinnego nie są konkurencyjne, ale wzajemnie się uzupełniają i wzmacniają. Obydwa znajdują swe ostateczne zakorzenienie w tajemnicy Świętej Rodziny z Nazaretu i w tajemnicy Trójcy Świętej. Choć Bóg wzbudza powołania zakonne niekiedy w sposób zaskakujący, to uprzywilejowanym pod tym względem miejscem pozostaje rodzina. Doświadczenie zdrowych, opartych o żywą wiarę relacji ojcostwa, macierzyństwa i dziecięctwa, staje się niejednokrotnie fundamentem dojrzałego, hojnego życia konsekrowanego. Z drugiej strony wiele osób konsekrowanych podejmuje modlitwę, pracę duszpasterską i apostolską właśnie na rzecz rodziny. W ten sposób konsekracja poprzez śluby zakonne przenika się z konsekracją poprzez sakrament małżeństwa (zob. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1535).

 

 

            Święto Ofiarowania Pańskiego podkreśla pierwszeństwo Boga w życiu. Najgłębszy sens życia każdego człowieka polega na byciu dla Boga, na ofiarowaniu Bogu wszystkiego, tak jak uczyniła to Maryja. Przypomina nam o tym styl życia konsekrowanego. Przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła, prośmy więc Boga, aby zwłaszcza ludzie młodzi odnajdywali miłującą obecność Boga w ich życiu i odważnie odpowiadali na wezwanie do pójścia z Chrystusem drogą życia konsekrowanego.

 

Wszystkim, a zwłaszcza osobom konsekrowanym, udzielamy z serca pasterskiego błogosławieństwa

 

 

Podpisali:

Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi Kościoła,

który jest w Polsce

 

 

 

 

 

Za zgodność:

 

+ Artur G. Miziński

 

Sekretarz Generalny KEP

Dodał(a): ks. Jacek Tomkiel (2015-01-30)
Historia jasełek, które stały się artystyczną ucztą duchową

Obserwując parafialną Wspólnotę Przymierza, na przełomie grudnia i stycznia, wielu naszych parafian domyślało się, że coś „kombinują”… Szczególnie podejrzaną stała się grupa artystyczna tychże częstych zgromadzeń „konspiracyjnych”. W dodatku, wśród „namierzonych” zaczęły pojawiać się dzieci! Cała sprawa osnuta była jakąś wielką tajemnicą… Z niecierpliwością czekaliśmy: „Co to będzie…? Co to będzie…?!”

Wreszcie pojawiło się ogłoszenie, że Wspólnota Przymierza przygotowywała przedstawienie Bożonarodzeniowe!

Wystawionych, dnia 14.01.2014r., w parafii bł. Bolesławy Lament w Białymstoku, jasełek nie powinno się określać nawet mianem przedstawienia itp. … To była prawdziwa sztuka!!! Reżyserzy, aktorzy, muzycy i cały sztab ludzi zgotowali nam prawdziwą ucztę, nie tylko duchową (co bez wątpienia najważniejsze), ale artystyczną. Dlatego też żadne słowa nie wyrażą przeżyć, doznań, a nawet medytacyjnej zadumy.

Wędrująca Święta Rodzina stała się nam, widzom, tak realistyczna, tak ludzka i w swej świętej niezwykłości bliska, jakbyśmy byli w tym czasie w Betlejem, pośród mieszkańców obojętnych na potrzebę bezradnych wędrowców i pastuszków śpieszących oddać w swej prostocie cześć Bożemu Dzieciątku. Nie zabrakło również chwil dostojeństwa wraz z tradycyjnymi Trzema Królami. Wszystkiemu wtórował prawdziwie anielski głos niebiańskich chórów. Na ziemię zstąpiły także anioły: maleńkie i większe, tańczące w radości i uwielbieniu!

Aktorzy w swej grze nie ograniczyli się jedynie do przestrzeni okolic prezbiterium, którą można by nazwać specyficzną sceną. Wykorzystali nowatorską i jakże cenioną, w sztuce teatralnej, technikę celem, której jest „zejście” aktorów ze sceny, „wtopienie się” w przestrzeń tradycyjnie zarezerwowaną dla widowni. Dało to znakomite efekty w konsekwencji umożliwiające utożsamienie się widza z przeżyciami odgrywanej właśnie sztuki. Jakże ważny jest to czynnik jeśli mowa o chrześcijańskim, codziennym odnoszeniu własnego życia do scen Biblijnych. Kolejnym nowatorstwem sztuki Bożonarodzeniowej, wystawionej w naszej świątyni, było doskonałe i niezwykle spójne zestawienie niemal pantomimicznych scen z kwestiami wypowiadanymi przez aktora głosowego.

Tego wyjątkowego wieczoru mieliśmy okazję przeniesienia się do Betlejem, a co więcej mentalnej wędrówki ku prawdziwemu Bożemu Narodzeniu w naszych sercach.

Chociaż czas jasełek i Bożonarodzeniowych szopek dobiega końca, czekamy na bis, gdyż taka sztuka nie powinna marnować się w stagnacji i zawieszeniu! Wszystkim zaangażowanym w to niebywałe przedsięwzięcie artystyczne gratulujemy wspaniały talentów, a księdzu Robertowi zdolnej grupy, która bez wątpienia jest darem Boga nie tylko dla Wspólnoty Przymierza, ale dla całej naszej rodziny parafialnej.

 

Dodał(a): Anna Artysiewicz (2015-01-26)
Spotkanie z kolędą na zakończenie Okresu Bożego Narodzenia

11.01.2015 r. przeżywając z całym Kościołem Katolickim Niedzielę Chrztu Pańskiego, gościliśmy w murach naszej świątyni Scholę Katedralną „Winnica” na czele z dobrze, naszym parafianom, znanym ks. Wojciechem Trzaską.

Chociaż sceneria choinek i żłóbka, z kolędową nutą w tle, pozostaną z nami (jak to się przyjęło w polskiej tradycji) jeszcze do Święta Ofiarowania Pańskiego (2.02), to wspólne kolędowanie pod przewodnictwem młodszych i nieco starszych muzyków było dla nas szczególnie miłym akcentem kończącym oficjalnie ten niezwykły czas Bożego Narodzenia.

Dodał(a): Anna Artysiewicz (2015-01-26)
O gwiazdo betlejemska, zaświeć na niebie mym!

Wolą Boga jest, by obiecany Narodowi Wybranemu Mesjasz objawiał się wszystkim ludziom bez względu na ich przynależność etniczną, rasową, narodową. W postaciach Mędrców ze Wschodu, znanych w tradycji Kościoła, jako Trzej Królowie, może się odnaleźć każdy z nas: zamożny i ubogi, bardzo wykształcony i mniej wykształcony, cudzoziemiec w państwie, które zamieszkuje itd. Bóg stał się człowiekiem, by być blisko każdego z nas! Wykorzystujmy codziennie ten niebywały dar, by budując w Bogu szczęście ziemskie dążyć ku radości, czekającej już na nas w Niebie! Niech żaden „Herod dzisiejszych czasów” nie przeszkodzi nam w dążeniu do świętości!

Dodał(a): Anna Artysiewicz (2015-01-06)
Czego życzyć w Nowym Roku 2015?

Trwając ciągle w radości z Bożego Narodzenia witamy Nowy Rok. Zastanawiamy się jaki będzie… snujemy plany na najbliższe dwanaście miesięcy… Nie brakuje również życzeń: samej pomyślności, szczęścia i tylko dobrych chwil… Tymczasem w świątyni nadal cieszą nasze oczy kolorowe choinki, piękne ozdoby. W centrum migoczących lampek… Bóg… w żłobie na sianie…

Nasze, udekorowane stajenki przypominają przytulne, beztroskie miejsca. Jezusa w miejscu Jego urodzenia przywitał chłód, zwierzęta i zapewne niezbyt przyjemny zapach. Wszechmogący Bóg godził się na upokorzenie od momentu przyjścia na świat w ludzkim ciele, aż do śmieci na krzyżu.

Z pewnością można powiedzieć: Nie trzeba nam tłumaczyć jak wygląda stajnia, ale jaka kobieta w dzisiejszych czasach rodzi w takich warunkach?

Gdyby Jezus narodził się dzisiaj, jakie miejsce by wybrał? Święta Rodzina postawiona we współczesnym świecie być może szukałaby schronienia w noclegowni… Jeśli nie w stajni, szopie to może gdzieś na ulicy…? Czy współczesnymi pasterzami mogliby zostać bezdomni i ludzie wykluczani przez społeczeństwo ze względu na materialną biedę…? Kto by dzisiaj uwierzył, że Bóg rodzi się w skrajnej nędzy?

Nasz Pan przychodzi w opłakanych warunkach, o których aż boimy się myśleć i rzadko o nich wspominamy przy okazji Bożego Narodzenia. Jezus nie brzydzi się naszej małości fizycznej, materialnej, ale także duchowej. Dobrowolnie uniża się do poziomu człowieka i czeka, nasz Potężny Bóg, aż otworzymy przed Nim to, co z lękiem ukrywamy. Gdy już pozwolimy na opatrzenie naszych ran, Zbawiciel wchodzi do stajenki ludzkiego serca i z radością, czułością koi ból… leczy… uzdrawia…

W życiu nadchodzi moment dojrzewania, gdy Święta Bożego Narodzenia przestają przypominać bajkowe sceny i nikt tak naprawdę nie wierzy już w wyidealizowaną formułę: „Wszystkiego najlepszego”… Bez głębszego odniesienia chrześcijańskiego, zatrzymując się jedynie w atmosferze kolorowych ozdób i reklam pozostaje duchowe załamanie lub ucieczka przed prawdą, która w chwilach braku sztucznego przytłumienia rodzi rozgoryczenie…

Najpiękniejszym, czego możemy życzyć sobie wzajemnie jest więc codzienne oddawanie Jezusowi zarówno radości jak i smutku ludzkiej egzystencji. Chrystus przychodzi z prawdą, która wyzwala i prawdziwie uszczęśliwia!

Dodał(a): Anna Artysiewicz (2015-01-02)
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19